Kochane,

nie mogłam się oprzeć pokusie i kupiłam olejek do włosów Nanoil. Reklamują go ostatnio niemal wszędzie i naczytałam się o nim tyle dobrych opinii, że skusiłam się na niego. To było kilka tygodni temu, ale wpis pojawia się dopiero teraz, bo chciałam przekazać Wam od razu konkretne informacje o efektach tej olejkowej kuracji.

Od początku…

Długo szukałam naturalnej mieszanki olejków, idealnej dla moich włosów. Mam już za sobą olejowanie włosów naturalnymi olejami, wśród których moimi ulubieńcami są olej marakuja i olej ze słodkich migdałów (który de facto uwielbiam też stosować na twarz). Niestety poszukiwania gotowego olejku do włosów okazały się żmudne. W pocie czoła szukałam naturalnego kosmetyku wśród setek kosmetycznych pomyłek… aż znalazłam! Eureka!

Chciałabym zaprezentować olejek do włosów Nanoil – nie dość, że ma rzeczywiście naturalne oleje w składzie, które stanowią większą część formuły, to nie są one przytłoczone silikonami i różnymi syntetykami, od których ten kosmetyk jest wolny.

NANOIL – SIŁA NATURY DLA MOICH WŁOSÓW

Najlepiej będzie, jeśli zacznę od krótkiej prezentacji produktu, posiłkując się informacjami ze strony www, na którą serdecznie zapraszam po szczegółowe info – wszystko tam cudnie opisali.

Olejek do włosów Nanoil to:

  • innowacyjne połączenie naturalnych olejków, które zapewniają dogłębne odżywienie, nawilżenie, wzmocnienie i zregenerowania włosów oraz skóry głowy;
  • intensywna kuracja przyspieszająca wzrost włosów i hamująca ich nadmierną utratę, zapewniona olejami i naturalnymi substancjami stymulującymi;
  • naturalna i całkowicie bezpieczna formuła wolna od parabenów i silikonów, stworzona z myślą o włosach o odmiennej budowie tj. porowatości.

Jeśli bezskutecznie walczysz o piękne i zdrowe włosy, Nanoil będzie dla Ciebie idealny, dlatego że perfekcyjnie współgra z włosami każdego rodzaju. Naturalne oleje połączono tutaj w taki sposób, aby szybko wchłaniały się we włosy i dopasowywały się do wszystkich naszych potrzeb. Jako że nie ma produktu uniwersalnego, olejek do włosów Nanoil stworzono w trzech wersjach, wśród których każda kobieta (lub mężczyzna) znajdzie swój ulubiony produkt:

  • olejek Nanoil do włosów wysokoporowatych: zniszczonych, przesuszonych, kruchych;
  • olejek Nanoil do włosów niskoporowatych: trudnych w stylizacji, bez objętości;
  • olejek Nanoil do włosów średnioporowatych: osłabionych, matowych, puszących się.

MOJA RECENZJA

Który olejek Nanoil wybrać dla siebie?

Powiem szczerze, że początkowo miałam z tym problem, ale to nic dziwnego. Jak człowiek pierwszy raz słyszy o porowatości włosów i doborze odpowiednich olejów o różnej zawartości kwasów tłuszczowych, to może trochę zwariować od nadmiaru informacji. Zrobiłam test na porowatość włosów zamieszczony na stronie internetowej (nanoil.pl), poczytałam trochę o tych zależnościach na blogach i próbowałam nawet zrobić test wody (nieudany, przyznaję). Według nich miałam włosy średnioporowate, choć moje rozdwojone końcówki mogłyby wskazywać, że jednak z tendencją do najwyższej i najgorszej porowatości. Kupiłam więc dwa olejki Nanoil. Przezorny zawsze ubezpieczony 😉

P.S. Z doświadczenia wiem, że jeśli chcecie zbadać porowatość swoich włosów to najlepiej zrobić to u trychologa lub w salonie fryzjerskim, gdzie mają mikroskop i mogą obejrzeć stan włosów z bliska.

Podejście pierwsze:
Nanoil do włosów średnioporowatych

Na początku zaczęłam stosować olejek do włosów średnioporowatych, bo tak moje włosy zostały określone po teście na porowatość. W tej wersji Nanoil znajduje się sześć naturalnych olejów: arganowy, makadamia, marula, jojoba, marakuja oraz kokosowy. Obawiałam się tego ostatniego, bo potrafił nieźle poczochrać mi włosy. Produkt jest całkowicie naturalny, ale oprócz olejków znalazło się tutaj miejsce także dla jedwabiu, filtra UV, witamin A+E, ekstraktów z kiełków i substancji stymulujących wzrost. Naprawdę ŻADNYCH silikonów, konserwantów i alergenów.

Nanoil do włosów średnioporowatych najlepiej na moich włosach sprawdził się nakładany na całą długość i wcieramy w skórę głowy przed myciem, a następnie dokładnie spłukiwany. Po nałożeniu Nanoil pasma były jedwabiście gładkie, choć po spłukaniu efekt też był słabszy. To skutecznie pielęgnujący olejek do włosów, ale w moim przypadku nie dawał tego efektu wow. Moim włosom nie pasował, szczególnie kiedy nałożyłam go na wilgotne włosy przed suszeniem, mimo że użyłam minimalnej ilości. Podejrzewałam, że tak może być, bo jednak porowatość włosów jest bardzo trudna do określenia i produkty trzeba dobierać raczej metodą prób i błędów.

Podejście drugie:
Nanoil do włosów wysokoporowatych

Jako drugiego zaczęłam używać Nanoil do włosów wysokoporowatych, który okazał się produktem idealnym dla mnie. Zawiera także sześć naturalnych olejków, ale w nieco innej kompozycji, która bardziej odpowiada moim włosom, pewnie także dlatego, że nie dodano tu oleju kokosowego. W tej wersji mamy za to oleje: migdałowy, arganowy, wiesiołkowy, awokado, marakuja, bawełniany, czyli aż dwa naturalne olejki do włosów, które kocham stosować solo. Do tego substancje pobudzające wzrost, ekstrakty z kiełków, keratyna, pantenol, filtr UV, jedwab, lanolina oraz witamina E – bogactwo dodatkowych substancji odżywczych. I tutaj ponownie formuła BEZ silikonów, parabenów, alkoholi, konserwantów i innych świństw.

kuracja nanoil - przed i po
Przed i po kuracji olejkiem Nanoil

Nic dziwnego, że tym razem olejek do włosów Nanoil sprawdził się na moich włosach dużo lepiej. Miałam nosa, że im jednak potrzebna jest bardziej intensywna kuracja nastawiona na regenerację. Tę wersję mogę nakładać na noc, na sucho, na mokro, przed myciem, a także po nim, kiedy chcę dodać włosom trochę blasku i miękkości. Oczywiście porcje dostosowuję tak, aby użyć minimalnej potrzebnej do skutecznego działania ilości, dzięki czemu nie obciążam niepotrzebnie włosów i dbam o to, żeby olejek starczył na dłużej. A co z włosami? Odkąd używam Nanoil do włosów wysokoporowatych są piękne, mega lśniące i bardzo gładkie. Bez problemu rozczesuję je palcami, przez które się przesypują. Skończył się mój problem z puszeniem się, niesfornymi kosmykami i wypadającymi włosami. Jeszcze żaden inny olejek do włosów nie zadziałał u mnie tak dobrze, i to raptem po kilku użyciach! Jestem mega pozytywnie zaskoczona.

PODSUMOWANIE:

Jak najbardziej polecam Nanoil do codziennej pielęgnacji włosów, ale zachęcam, aby dobierać go świadomie, nie tylko kierując się porowatością, ale również próbując różnych wersji. Może okazać się, że (tak jak w moim przypadku) na danych włosach lepiej sprawdzi się olejek Nanoil przeznaczony do wyższej porowatości niż ta, którą w teorii macie. Nie mniej jednak Nanoil to najlepiej dopracowany olejek do włosów, jaki miałam okazję testować i z pewnością nie zamienię go już na żaden inny. Pozostaje mi tylko czekać na widoczny wzrost włosów, który nastąpi na pewno, bo już pojawiło się kilka baby hair 😉

Jadzia Michalska

Autor: Jadzia Michalska

Niepoprawna optymistka, zafiksowana na punkcie włosów. Uwielbia dobre kino i astronomię. Jaroszka-smakoszka i gawędziarka, która daje upust gadulstwu na blogu.

12 Komentarze “Za co pokochałam olejek do włosów Nanoil?”

  1. Finka

    Coś nowego, trzeba sprawdzić 🙂

    Odpowiedz
  2. Paula93

    ja dopiero niedawno odkryłam olejowanie i jestem mega zadowolona. włosy o wiele lepiej wyglądają niż po normalnej odżywce. Używam olejku arganowego ale po tym wpisie chce bardzo spróbować nanoil .

    Odpowiedz
    • Aguś

      To ja chyba robie cos nie tak bo moje wlosy brzydko wygladaja po olejku i trudno je umyc 🙁

      Odpowiedz
      • Paula93

        może wystarczy zmniejszyć ilość olejku? 🙂 ja nakładam olejek wacikiem na włosy, nigdy bezpośrednio.

        Odpowiedz
      • Sybill

        Z własnego doświadczenia wiem, że po prostu potrzeba dojść do wprawy w nakładaniu olejku, szczególnie jak się ma długie włosy. A żeby dojść do wprawy trzeba po prostu to robić mimo różnych wpadek 🙂

        Odpowiedz
  3. Kamilla

    Mnie zupełnie Nanoil nie pasował, może faktycznie jest tak, że trzeba wybrać ten odpowiedni do swoich włosów

    Odpowiedz
    • Jadzia MichalskaJadzia Michalska

      Hej Kamilla! Tak właśnie jest. Po pierwsze należy dobrać właściwy olejek, a po drugie metodę stosowania. Wydaje mi się, że najlepiej nałożyć olejek na suche włosy i przynajmniej godzinę potrzymać, np. wieczorem przed kąpielą, a następnie dokładnie zmyć. Aczkolwiek metodę stosowania najlepiej dobrać indywidualnie do siebie metodą prób i błędów. Daj temu olejkowi drugą szansę 😉 Pozdrawiam!

      Odpowiedz
      • Elizka

        No właśnie! 🙂 zanim napiszecie ze wam nie słuzy, sprawdzcie najpierw wszystkie możliwe sposoby używania 🙂 wiem co mowie 🙂

        Odpowiedz
  4. Żaba

    Chyba zaraz go zamówię! 😀

    Odpowiedz
  5. Angel

    Znam ten olejek i go uwielbiam!! Bardzo mi pomógł, kiedy wypadały mi włosy!!!

    Odpowiedz
    • Syrenka

      a ja wcierałam go w końcówki, ponieważ bardzo mi się rozdwajały i wreszcie mam spokój . nareszcie mogę zapuszczać włosy i nie muszę ich ciągle podcinać.

      Odpowiedz
  6. Magda eS

    Ja też jestem bardzo pozytywnie zaskoczona i również bardzo szybko zobaczyłam różnicę po użyciu, właściwie od razu włosy zaczęły mi się lepej układać. Super olejek! 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *