Cześć dziewczyny!

Dziś mam dla was nie lada gratkę, ponieważ do tego posta zaangażowałam moje „domowe kobietki”, czyli siostrę i mamę, które razem ze mną testowały tusz do rzęs Lashcode. Dzieliły się swoimi wrażeniami i opowiadały o tym w jaki sposób zmieniły się ich rzęsy po miesiącu stosowania. Wpadłam na ten pomysł, ponieważ każda z nas ma inne rzęsy, a ja chcę być bardzo obiektywna w swojej ocenie. Wiadomo przecież, ze na każdą z nas inaczej działa dany kosmetyk. Zastanawiałam się czy każdej z nas przypadnie do gustu formuła tuszu, jak będzie się zachowywał Lashcode na różnych rzęsach i czy spiralka w tuszu przypasuje każdej dziewczynie.

Tusz do rzęs Lashcode testowałyśmy przez miesiąc. Jak już wspomniałam, każda z nas ma inny rodzaj rzęs:

  • moje są bardzo długie, ale niezwykle cienkie i rzadko osadzone, więc kupując maskarę liczę na to, że pogrubi i zagęści mi linię rzęs
  • moja siostra ma grube i gęsto osadzone włoski (zazdroszczę), ale krótkie i dosyć proste (nie zazdroszczę), więc od tuszu oczekuje wydłużenia i podkręcenia rzęs
  • moja mama ma rzęsy, które żartobliwie nazywamy „siwulkami”, ponieważ są bardzo jasne na końcach; kruszą się i wypadają od mocniejszego pocierania podczas demakijażu, a przy tym straciły już nieco sprężystość. Moja mama oczekuje więc od tuszu, żeby „miło” się obchodził z jej rzęsami i dobrze byłoby, aby je choć trochę pielęgnował

Każda z nas ma jakąś swoją ulubioną maskarę i oczywiście każdą inną. Zastanawiałyśmy się, czy Lashcode jest tuszem, który przypadnie do gustu każdej z nas z kilku powodów:

  • ma świetną spiralkę, która umożliwia swobodne manewry na każdych rzęsach
  • jego formuła jest aksamitna i pudrowa, więc pozwala na zbudowanie objętości i grubości rzęs w zależności od tego ile warstw maskary nałożycie
  • zawiera szereg składników pielęgnacyjnych wysokiej klasy, dzięki czemu nie tylko ochrania ale również regeneruje włoski

Wszystkie 3 używałyśmy tusz do rzęs Lashcode przez równy miesiąc, dzięki temu możemy o nim powiedzieć naprawdę wiele.

Maskara Lashcode – makijaż

To, jak maluje tusz jest oczywiście najważniejszą sprawą. Całą resztę (trwałość, kolor, demakijaż) ocenia się w drugiej kolejności. Ja jestem bardzo oczarowana Lashcode. Szczoteczka jest bardzo dobra, precyzyjna i dociera do każdej rzęsy, nie ma też problemu z dotarciem do nasady rzęs, dzięki czemu włoski są równomiernie pomalowane, a ich objętość zwiększa się w zależności od tego ile czasu i ile warstw tuszu się na nie nałoży. Ja muszę spędzić więcej czasu nad tuszowaniem rzęs niż moja siostra, ale jestem do tego przyzwyczajona. Lashcode nie skleja rzęs, nie osadza się na czubkach w postaci małych grudek i dobrze pogrubia włoski, bez efektu tzw. pajęczych nóżek. Wydłuża rzęsy już od pierwszej aplikacji i delikatnie je podkręca, dzięki czemu udaje się uzyskać efekt tzw. otwartego oka. Wszystkie 3 zauważyłyśmy, że nasze rzęsy zyskują bardzo na wyglądzie: są pogrubione, wydłużone i ładnie rozdzielone, a demakijaż nie sprawia żadnych problemów.

Maskara Lashcode – pielęgnacja

Sekretem tuszu do rzęs Lashcode jest niewątpliwie pielęgnacja. Moc odżywczych składników po prostu powaliła nas na kolana. Tusz do rzęs który nie tylko pięknie maluje, ale również regeneruje włoski i sprawia, ze rosną zdrowe oraz długie, to musi być hit! Na początku myślałam, ze nie będzie tego aż tak widać, ale po tym jak rzęsy mojej mamy przestały wypadać i stały się dużo bardziej nawilżone oraz elastyczne – uwierzyłam w magię Lashcode. Ten tusz do rzęs naprawdę przejmuje się stanem waszych rzęs… a raczej: przejmuje kontrolę nad zdrowiem rzęs.

Maskara Lashcode – trwałość

Wszystkie 3 jesteśmy zgodne, że ten tusz do rzęs jest super wytrzymały: zachowuje się idealnie na rzęsach przez wiele godzin, nie kruszy się ani nie osypuje, nawet gdy wilgotność powietrza osiąga punkt krytyczny, lub gdy z nieba siąpi deszcz. Tusz ma ponadto bardzo dobrą formułę, która po miesiącu nie zmienia się: widać wyraźnie, że maskara jest świeża, nie zasycha złogami na szczoteczce ani nie zbija w nieładne grudki.

Cóż mogę więcej napisać? Chyba tylko to:

Gratulacje, Lashcode, jesteś na dobrej drodze, żeby stać się kosmetycznym ulubieńcem kobiet!

22 Komentarze “Trzy rodzaje rzęs i jeden tusz Lashcode. Wnikliwy test kosmetyczny”

  1. Sandra

    Spiralka w tym tuszu jest genialna!

    Odpowiedz
    • Liliana27

      to prawda, bez problemu maluje nawet najkrótsze rzęsy na dolnej powiece, daje świetny efekt zagęszczenia rzęs <3

      Odpowiedz
  2. Panna_Kotta

    Czyli to tusz i odżywka w jednym?/? 🙂 WOW ale swietny pomysł!

    Odpowiedz
  3. Agnessa

    Byłam sceptycznie nastawiona do tych wszystkich pozytywnych opinii,ale naprawdę perfekcyjnie pogrubia rzęsy i ich nie skleja, nie zostawia tego kiczowatego efektu jak nóżki pająka, nawet przy trzeciej warstwie makijaż jest doskonały 🙂 nie zostawia też tych koszmarnych grudek na końcówkach rzęs. Bardzo dobry tusz, warty swojej ceny zwłaszcza, ze nawet po wielu tygodnaich wciąż jest dosonałej jakości.

    Odpowiedz
  4. Minionka

    ja mam gęste i krótkie rzęsy i ciągle poszukuje idealnego tuszu który je wydłuży

    Odpowiedz
    • Paula19.91

      ja za to mam ostatnio strasznie suche rzęsy i jasne na końcach mimo ze normalnie mam ciemną oprawę oczu. Nie wiem kiedy i dlaczego tak sie zniszczyły, mam nadzieję ze Lashcode choć trochę o nie zaba i jakoś zregeneruje 🙁

      Odpowiedz
  5. Peggy Brown

    Najbardziej zadowolona jestem z efektu pogrubienia rzęs. Wyglądają jak zagęszczone 🙂

    Odpowiedz
  6. Milena

    mnie aż tak nie zachwycił nie mogę powiedzieć ze nie jest dobry ale na pewno jest za drogi

    Odpowiedz
    • Adela Blue

      Nie mogę się zTobą zgodzić, uważam, że za taką jakość cena jest bardzo przystępna. Jak poczytasz skład to zobaczysz, że warto za niego tyle zapłacić.

      Odpowiedz
  7. Księżycowa

    Używam od miesiąca i przy demakijażu rzęsy nie wypadają mi tak jak kiedyś, więc chyba ten tusz działa również jak odżywka 🙂

    Odpowiedz
  8. Inga28

    Ja mam w miarę OK rzęsy i nigdy nie myślałam nawet, zeby sięgać po odżywkę, ale za to bardzo lubie gdy są pięknie pomalowane, a ten tusz bardzo, BARDZO zwiększa objętość, nie zamierzam zmieniać go na inny Dziewczyny, jak sie trafia na taką mega maskarę to się już jej nie wypuszcza z rąk:D Polecam!

    Odpowiedz
    • Księżycowa

      a dla mnie najlepsze jest to że się nie kruszy i nie robi czarnych plam pod oczami a to zdarzało mi się nawet z bardzo dobrymi maskarami.

      Odpowiedz
      • Majeczka

        muszę koniecznie sprawdzić ten lashcode 🙂

        Odpowiedz
        • Inga28

          Polecam Ci. Trochę się bałam wydać taką kwotę na zupełnie nieznany kosmetyk, ale to chyba najlepszy tusz do rzęs jaki ostatnio kupiłam.

          Odpowiedz
          • noname

            dla mnie też! 🙂 nie muszę codziennie używać eyelinera, wystarczy że dokładnie wytuszuję rzęsy i efekt jest mega 😉

  9. Coco Star

    Chętnie bym sprawdziła i powiem szczerze że najbadziej zachęca mnie to, że piszesz o tym jak łatwo się zmywa. Nienawidze kiedy zmywam rzęsy i pół twarzy mam czarne, a od pocierania powiki wypadają rzęsy… Ponoć z ty tuszem tak nie jest:) Już za samo to daję wielki plus!

    Odpowiedz
    • Jadzia MichalskaJadzia Michalska

      Próbuj śmiało, ja uważam że łatwo się go zmywa, chociaż z drugiej strony efekt na rzęsach jest tak fantastyczny, że mogłabym się poświęcić i zmywać go nawet godzinę 😛:P

      Odpowiedz
  10. Michalina

    Dziewczyny, mam bardzo wrażliwe oczy, większość kosmetyków odpada bo podrażniają mi się powieki. Czy któraś z Was ma taki problem i mimo to może używać lashcode? Czy jest delikatny?

    Odpowiedz
    • Lucy

      wydaje mi się że ma taki skład, że nie powinien uczulać ani podrażniać,, ale ja akurat nie mam przesadnie wrażliwych oczu.

      Odpowiedz
    • Dorcia100

      ja właśnie kupiłam ten tusz i dwa razy go użyłam i nic mi się złego nie działo a mam strasznie wrażliwe oczy i czasami uczulają mnie nawet cienie lub tusze hypoalergiczne.

      Odpowiedz
  11. PaulinA

    Do Twojej recenzji dodam jeszcze to, że nawet w najgorszy upał, kiedy cały makijaż spływa, to ten tusz się nie rozmazuje 🙂

    Odpowiedz
    • Elwira_K

      Ja i tak wolę wodoodporne. Wolę mieć 100% pewność że nic się nie rozmaże.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *